niedziela, 26 kwiecień 2020 10:51

Patrick Hansen: Obejrzałem każde nagranie z ostatniego sezonu rzeszowskiej drużyny (wywiad)

Patrick Hansen podczas prezentacji drużyny Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego Patrick Hansen podczas prezentacji drużyny Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego

Patrick Hansen to jeden z dwóch duńczyków, którzy zdecydowali się zasilić szeregi Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego. Patrick miał bardzo ambitne plany dotyczącego tego sezonu, ale globalna pandemia nie pozwala na ich realizację. Jak sobie radzi bez żużla i czym wypełnia każdy dzień? Jak ocenia przeprowadzkę do Polski i czy nie tęskni za swoją ojczyzną? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie poniżej. Zapraszamy do lektury!

Bartosz Komsta, RzTŻ: Do tej pory z wiadomych względów nie udało Ci się w tym roku potrenować na rzeszowskim torze. Czy miałeś już okazję wyjechać na jakikolwiek tor w tym sezonie? Udało Ci się przetestować nowy sprzęt zanim koronawirus powywracał wszystko do góry nogami?

Patrick Hansen: Niestety nie i bardzo z tego powodu ubolewam. Wszystko już miałem zaplanowane, ale w dniu poprzedzającym mój trening rząd wprowadził dodatkowe obostrzenia i zabronił takich aktywności, a granice państw zostały zamknięte. Wobec tego wciąż czekam na pierwszy wyjazd na tor.

W sieci widziałem zdjęcia z pierwszych treningów Twojego rodaka z drużyny - Kennetha Hansena, który w tym tygodniu wyjechał na tor w Danii. Ty, od tego roku mieszkasz na stałe w Polsce. Nie żałujesz trochę, że nie ma Cię w Danii gdzie treningi już się rozpoczęły, a w Polsce wciąż są zabronione?

P.H.: Nie żałuję, ponieważ w tej chwili nie mamy zaplanowanych żadnych oficjalnych zawodów. Wiadome, że każdy z nas chce wyjechać i sprawdzić swoje zimowe zakupy, ale z drugiej strony robienie treningów, gdy w najbliższej perspektywie nie ma wizji startu ligi to generowanie dodatkowych kosztów. W sytuacji, gdy nie mamy regularnych wpływów uważam to za bezsensowne.

Zatrzymajmy się na chwilkę przy temacie Twojego nowego miejsca zamieszkania. Mijają dwa miesiące odkąd przeprowadziłeś się do Polski na stałe. Jak oceniasz ten okres? 

P.H.: Poznałem trochę Polskę zanim podjąłem decyzję o przeprowadzdzce na stałe. Gościłem w tym kraju wielokrotnie. Teraz zauważam, że są pewne różnice w kulturze, zwyczajach i w zwykłym codzinnym życiu, ale zaznajamianie się z nową kulturą jest całkiem przyjemne. Czuję się tu bardzo dobrze.

Wiem, że uczysz się języka polskiego. Kibice mieli okazję usłyszeć próbkę Twoich umiejętności podczas prezentacji drużyny. Czy od tamtego czasu zrobiłeś kolejne postępy i można już z Tobą rozmawiać po polsku?

P.H.: Każdego dnia poznaje nowe słowa i staram się zapamiętać chociaż małą część z nich. Bardzo pomaga mi to, że wszyscy dookoła mówią w tym języku: sąsiedzi, ludzie w sklepach, dostawcy pizzy.

Jak w obliczu aktualnej sytuacji wygląda Twoja codzienność? Opisz dzień z życia Patricka Hansena.

P.H.: Zacznę od tego, że się wysypiam. Jeśli czegoś mi brakuje, to idę na zakupy, gdzie tak jak wspomniałem odbywam kolejną lekcję języka polskiego. Uczę się gotować, a więc dużo czasu spędzam w kuchni. Nieodłącznym elementem każdego dnia jest oczywiście trening. Zanim wprowadzono zakazy i obostrzenia dużo jeździłem na rowerze i biegałem. Aktualnie wyposażyłem się w sprzęt, który umożliwia mi odbywanie treningów w domu. Wieczorami oglądam stare mecze żużlowe. Nie narzekam na nudę, ale przyznam, że tęsknię za prawdziwym żużlem, rodziną i przyjaciółmi, którzy są w Danii.

Czy wśród tych meczów, które oglądałeś były spotkania na rzeszowskim torze? Zaznajamiasz się w ten sposób ze swoim tegorocznym domowym owalem?

P.H.: Oczywiście, że tak. Obejrzałem każde nagranie, jakie jest w sieci z ostatniego sezonu rzeszowskiej drużyny. W aktualnej sytuacji uważam to za część przygotowania do sezonu. Jestem perfekcjonistą i dążę do bycia profesjonalistą, dlatego robię wszystko co mogę, aby być przygotowanym do sezonu najlepiej jak tylko się da. 

Rzeszowskie Towarzystwo Żużlowe rozpoczęło już sezon online. Do tej pory odbyły się dwa wirtualne mecze, a głosami kibiców i ekspertów na koncie RzTŻ jest wygrana z Opolem i porażka z Poznaniem. Śledziłeś te spotkania? Orientujesz się jaki był Twój dorobek punktowy w tych meczach?

P.H.: Widziałem, że coś takiego się odbywa na klubowych social mediach. Tak jak wspomniałem, uczę się polskiego, ale nie jest on tak perfekcyjny, abym zrozumiał szybki komentarz biegowy, dlatego też nie pamiętam ile punktów przyznali mi kibice.

Wczoraj rząd ogłosił, że wkrótce ruszą rozgrywki ekstraligowe. Mecze odbędą się przy pustych trybunach, bez kibiców na stadionie. Czy przewidujesz, że wkrótce zostanie podjęta podobna decyzja dotycząca niższych lig?

P.H.: Cieszę się, że żużel wraca na stadiony, ale obawiam się, że jazda bez kibiców może być dla niektórych klubów zbyt dużym obciążeniem finansowym. W szczególności dla tych z niższych lig i z mniejszym budżetem. Mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że wkrótce wszystko zacznie wracać do normy i żaden klub na tym nie ucierpi na tyle, aby nie móc startować w lidze.

Dziękuję za rozmowę. Życzę zdrowia, wytrwałości i cierpliwości. Do zobaczenia w Rzeszowie!

P.H.: Dziękuję. Liczę, że niedługo zobaczymy się wszyscy na rzeszowskim stadionie. Chyba nigdy nie czułem się tak dobrze przygotowanym do sezonu jak teraz, ale teraz musimy uzbroić się w cierpliwość. Na wszystko przyjdzie czas. Trzymajcie się zdrowo! Pozdrawiam!